Damian Jarczewski

wtorek, 24 lipca 2012

Bioaktywność co to jest Tajemnica Zdrowia

Co to jest Bioaktywność - Tajemnica Zdrowia

Bioaktywność to metoda, która może dość szybko przywrócić i ustabilizować zdrowie na wysokim poziomie.

Mówię o zdrowym odżywianiu.

Co to jest zdrowe odżywianie?

By znacznie uprościć, by znacznie skrócić długość wywodów na ten temat, pokażę to na bardzo prostym przykładzie.

Weź do swojej dłoni jabłko.

Zastanów się, co powoduje, że to jabłko jest w stanie przetrwać bez specjalnych zabiegów kilka miesięcy? Co jest w nim takiego, że się nie psuje przez dłuższy czas, nie choruje?
Otóż to jabłko ma swój system odpornościowy. Są nim pewne bioaktywne związki w tym owocu zawarte, które go chronią przed niekorzystnymi wpływami środowiska zewnętrznego.
Weź do swojej dłoni cebulę. Odpowiedz sobie sam na powyżej zadane pytanie. Odpowiedź będzie identyczna.

I wyobraź sobie, że człowiek zjadając to jabłko, zjadając tę cebulę przejmuje ich system odpornościowy, kształtując w ten sposób swój własny. Takie są fakty. I są na to dowody. Dzikie zwierzęta i ludzie odżywiający się naturalnymi produktami w zasadzie nie chorują, przynajmniej na choroby trzebiące dzisiaj zachodnią cywilizację.

Ale jest w tym pewien problem.

Jaki problem?

No właśnie, znowu posłużmy się przykładem, zróbmy eksperyment. Wrzuć jabłko i cebulę do wrzątku i ugotuj je. Wyciągnij, połóż na talerzu obok surowego innego jabłka i cebuli. Poobserwuj przez kilka dni.

Co się stanie? Które z tych owoców i warzyw szybciej się zepsuje?

To ugotowane.

Dlaczego?

Ponieważ zniszczone zostały ich systemy obronne. Bioaktywne związki chroniące je przed środowiskiem zewnętrznym uległy degradacji. Takiej samej degradacji ulega każda przetworzona żywność: warzywa, owoce, pozostałe produkty. Niszczy je temperatura, czas przechowywania, zamrażanie, wiele innych czynników.

Ponieważ ich systemy odpornościowe nie są już aktywne, w związku z tym nic nie wnoszą one do naszych układów immunologicznych. Nasze organizmy potrzebują bioaktywnych (żywych) związków. Jeśli ich nie dostarczamy, ich brak je osłabia, a w ten sposób osłabia cały organizm. Słabiej jesteśmy chronieni, dopadają nas choroby, maleją nasze zdolności do samonaprawiania się, do samouzdrawiania.

Czyli, jesteśmy tym co jemy. Jeśli podstawą naszego wyżywienia są przetworzone produkty pozbawione bioaktywności, to nasze komórki są mniej bioaktywne, słabną, stają się podatne na choroby, gorzej się leczą.

Przemysł spożywczy pozbawia nas bioaktywności, pozbawia nas bioaktywnych związków. Pozbawiamy się ich sami gotując, smażąc, długo przechowując żywność.

Surowe jabłko, cebula, kapusta, marchewka, pomidor, truskawki są bioaktywne, natomiast dżem z jabłek, kompot z truskawek, ketchup, ugotowana marchewka, bigos, bioaktywne już nie są. Mają tylko wartość smakową, dostarczają kalorii, natomiast ich wartość dla naszego układu immunologicznego jest bardzo ograniczona.

Te związki bioaktywne, które tak szybko ulegają degradacji w czasie przetwarzania, to przede wszystkim flawonoidy i karotenoidy, wiele witamin. Rozpadają się również w czasie dłuższego przechowywania. Ten proces niszczenia trwa maksymalnie cztery do ośmiu miesięcy. Już dawno temu ludzie byli tego świadomi przekonując do jedzenia świeżych – surowych warzyw i owoców.

Konsekwencją braku bioaktywności jest utrata zdolności profilaktyki zdrowia, utrata zdolności samonaprawczych w naszych organizmach, a w efekcie – choroby, degeneracja, ból, nadwaga, otyłość, itd. Im mniej bioaktywnej żywności spożywamy, tym szybciej się to dzieje, tym szybciej pojawiają się dolegliwości, tym szybciej dopadają nas choroby cywilizacyjne. Tam gdzie ludzie spożywają najbardziej przetworzoną żywność, tam gdzie ograniczane jest spożycie „żywej” żywności, tam te problemy są najszybciej widoczne. Dotyczy to coraz częściej dzieci.

Jaka jest na to rada?

napoje bioaktywne tahitian noni <<< zobacz i przeczytaj

Już od tysięcy lat doceniano rolę pożywienia w zachowaniu zdrowia, a ojciec medycyny Hipokrates mówił: „Niech żywność będzie Twoim lekarstwem, a lekarstwo Twoją żywnością”.

Na wiele stuleci jednak ludzkość odeszła od tych stwierdzeń. Rozwój medycyny sprawił, że uwierzono w magiczną moc leku, a zaprzestano przejmować się żywnością jako źródłem zdrowia. Ta tendencja postępowała wraz z rozwojem przetwarzania żywności, a później wraz z rozwojem przemysłu przetwarzającego żywność – przemysłu spożywczego.

Jednak masowe pogarszanie się kondycji zdrowotnej ludzi, szczególnie tych żyjących w najwyżej rozwiniętych społecznościach wymusiło konieczność rewizji obranego kierunku zarówno w medycynie jak i w sposobie odżywiania.

Medycyna obróciła się bardziej niż jeszcze kilkadziesiąt lat temu w stronę natury. Dowodem na to jest fakt, iż prawie siedemdziesiąt procent składników leków jest dzisiaj pochodzenia naturalnego. Również w przemyśle spożywczym zaczęły pojawiać się tendencje do badania wpływu żywności na zdrowie, rozpoczęły się poszukiwania składników mających „korzystny efekt odżywczy”.

Wielu badaczy zaczęło zauważać, iż w żywieniu mniejszą rolę odgrywa dostarczanie kalorii, składników budulcowych i energetycznych, które przecież są łatwo dostępne nawet w tzw. spożywczych śmieciach, a większą dostarczanie składników sprzyjających utrzymaniu lub poprawie stanu zdrowia oraz samopoczucia i zmniejszaniu ryzyka chorób.

Ten nowy kierunek w nauce, medycynie, w działaniach koncernów spożywczych przejawiał się między innymi na badaniach, ale również na definiowaniu roli jaką pełni żywność. Powstało wiele pojęć, pojawiły się związane z nimi regulacje prawne.

Zaczęto mówić o bioaktywności, o żywności funkcjonalnej, czyli takiej, która musi przypominać swoją postacią żywność tradycyjną, a oprócz tego powinna odznaczać się korzystnym wpływem na zdrowie, co oczywiście musi być udokumentowane naukowo.

Taka żywność nie może mieć jednak postaci tabletek, kapsułek.

I mógłbym na ten temat pisać znacznie więcej, krytykować lub zachwycać się tym, że wreszcie zaczęto doceniać wartość pożywienia dla zdrowia, ale …

No właśnie, ten cały ruch, te badania, artykuły, książki, programy, przymierzanie się do … masowej produkcji, … to wszystko pokazuje, że znowu chodzi o pieniądze. Bo gdyby nie chodziło o pieniądze, to …

Otóż taka żywność istnieje od początku świata, nikt jej nie musiał wymyślać, badać ani produkować. Nie musiał funkcjonować przemysł spożywczy, nie musiały pracować sztaby dietetyków, lekarzy, naukowców.

Dzisiaj te właśnie sztaby odkryły obraz idealnej diety, którą okazała się … dieta „zbieracza – myśliwego” z paleolitu. Dlaczego? Bo właśnie do takiej diety jesteśmy najlepiej przystosowani. I genetycznie, i pod każdym innym względem.

Korzystają z takiej żywności dzikie zwierzęta, nie posługując się przy tym radami lekarzy, dietetyków, naukowców. Właściwie w ogóle nie przejmują się tym co jedzą, po prostu jedzą to, co na co mają ochotę, to co jest dostępne.

Żywność funkcjonalna nie stanie się jedynym rozwiązaniem, bo takie rozwiązania istnieją od dawna, wystarczy je tylko uświadomić ludziom.

Trzeba uświadomić ludziom wartość naturalnego, intuicyjnego odżywiania, uświadomić czym jest bioaktywność, jaką wartość dla naszego zdrowia, jakości i długości naszego życia ma nieprzetworzona, a więc bioaktywna żywność. Dzisiejsze błędy żywieniowe człowieka polegają bowiem na zamieszaniu jakie wprowadziła po części też nauka, ale i styl życia propagowany przez cywilizację.

W zakresie odżywiania trzeba wrócić do natury, bo tylko naturalna, nieprzetworzona żywność ma bioaktywną wartość. Wszelkie zaś wynalazki człowieka nie mogą się okazać trwałym remedium na podstawowe błędy jakie popełnia współczesny człowiek w zakresie odżywiania, otumaniony fałszywą wiedzą naukową i atakowany reklamami produktów, których jedynym celem jest dobrze się sprzedać. Doszło do tego, że dzisiaj ludzie jedzą znacznie więcej niż potrzebują. Przy okazji manipulowania ludzkimi emocjami, ukształtowano w ludzkich umysłach wiele fałszywych przekonań.

Najbardziej zafałszowanym pojęciem uczyniono dzisiaj termin – ZDROWE ODŻYWIANIE. Każdy producent żywności twierdzi, że żywność, którą produkuje jest zdrowa. Skoro tak, to dlaczego ludzie chorują.

W tym wszystkim jedna prawda jest niezaprzeczalna:

Człowiek nie jest w stanie wymyślić, ani wyprodukować niczego lepszego, niczego zdrowszego niż wymyśliła to natura. Żaden z wynalazków spożywczych człowieka nie może się równać z jabłkiem, mandarynką, marchewką, brokułami, burakami, orzechami, noni. Żaden. I nigdy nie będzie.

Istnieją oczywiście pokarmy naturalne, które są znacznie bardziej bioaktywne od tych przeciętnych, tych najłatwiej dostępnych. Od tysięcy lat ludzie je wykorzystywali, najczęściej jako rośliny lecznicze. Ich bioaktywność, ich siła, jest tak wielka, że w znaczny sposób wzmacnia – stabilizuje naturalną odporność, podnosi naturalne zdolności samouzdrawiające. 

Przy okazji badań stwierdzono, że składniki, które te rośliny zawierają mają zdolność do przetrwania procesu przetwarzania i długiego przechowywania. Zapakowano je więc w butelki i dzisiaj robią zawrotną karierę, nie tylko uzupełniając dietę, ale również w dużej mierze naprawiając szkody wyrządzone odżywianiem pozbawionym bioaktywnych składników.

napoje bioaktywne co to jest <<< zobacz i przeczytaj

art. na podst. Piotr Kiewra

środa, 30 maja 2012

Czym się Trujemy ?

Czym się Trujemy ?


Poniżej prezentuję kilka produktów wspomaganych chemicznie, które codziennie trafiają do naszych żołądków. 

Została ona sporządzona m.in. na podstawie informacji organizacji ekologicznej Greenpeace, polskiego Stowarzyszenia Ochrony Konsumentów, Państwowego Zakładu Higieny oraz Stowarzyszenia Producentów żywności Materiałami Ekologicznymi "Ekoland". A więc smacznego...


  • Kurczaki


- czy możliwe jest, żeby małe pisklęta w sposób naturalny osiągnęły wagę dorosłych kurcząt w ciągu tygodnia? Odpowiedź brzmi - nie. 


Trzy czwarte kurczaków obecnych w naszych sklepach jest tuczonych hormonami wzrostu. I chociaż od kilku lat Unia Europejska wprowadziła zakaz hormonalnego hodowania kurczaków, to w wielu drobiowych fermach nadal jest to na porządku dziennym. 

Oprócz hormonów wzrostu kurczaki szprycowane są także antybiotykami. Dzięki temu są odporne na infekcje i szybciej przybierają na wadze.

W mięso drobiowe wszczepia się również białko wytworzone ze skóry, sierści, kości i ścięgien wołowych. 


Niektórzy polscy hodowcy, na wzór swoich holenderskich kolegów, wszczepiają w drobiowe mięso tzw. zhydrolizowane proteiny. Dzięki nim mięso nie traci wody (a tym samym jest cięższe) i zachowuje pulchność.


  • Wołowina, wieprzowina


- gdyby krowa czy wieprz wiedziały, czym ich mięso zostanie nafaszerowane po uboju, pewnie padłyby na zawał. Wołowe, wieprzowe, czy smaczna cielęcinka aż kipią od soli i sody. 


W innych branżach soda służy do zmiękczania wody, dlatego jest składnikiem wielu środków piorących. W przypadku mięsa soda ma znaczenie konserwujące. 

Jeśli mięsko jest zbyt blade, w masarniach poddawane jest koloryzacji. Jeszcze gorsze środki dodawane są jednak do peklowania mięsa. 

Peklowanie przeprowadza się, aby utrwalić mięso, jego barwę i nadać mu charakterystyczny smak. Od wielu lat używa się do tego celu azotynu sodu. Bo z jednej strony uniemożliwia on rozwój bakterii jadu kiełbasianego, ale z drugiej powoduje powstawanie w przewodzie pokarmowym nitrozoamin, czyli substancji rakotwórczych.


  • Szynka


- wędzona, konserwowana czy tradycyjna - wiejska zawiera bardzo dużo wielofosforanów. Aby zmieścić w niej jak najwięcej wody i sprawić, żeby przez kilka tygodnia leżenia w chłodni nie wyschła - właściciele masarni okładają ją sztucznymi związkami. 


Norma zezwala na 1,5 miligramów wielofosforanów w jednym kilogramie. W praktyce jeden kilogram szynki zawiera od trzech do pięciu miligramów. Tymczasem fosforany służą bardziej do lutowania, spawania, impregnowania tkanin i drewna. I chociaż do celów spożywczych dopuszczony jest tylko jeden, to nie jest tajemnicą, że producenci faszerują swoje wyroby wszystkimi dostępnymi na rynku.


  • Kiełbasa, parówka, salceson, boczek


- w tych wędlinach w ogóle nie można stosować wielofosforanów. Ale trudno znaleźć kiełbasę czy boczek, która byłaby czysta. Jakby tego było mało, większość kiełbas, parówek i salcesonów produkowana jest w sztucznej osłonce. Bo tak jest taniej i szybciej. Tylko, że ta sztuczna osłonka wytworzona jest z syntetyku z dodatkiem E 172, czyli wodorotlenku żelaza.



  • Ser żółty, serki topione, margaryna


- naszpikowane są E 200 - kwasem sorbowym, E 201 sorbinianem sodu i E 202 sorbinianem potasu.


Wszystkie są rakotwórcze i powodują alergie. 

Oprócz tego serki topione i żółty ser zawierają antybiotyk - niazynę oraz rakotwórczy azotan sodu, który najsilniej działa podczas smażenia.

Wspomagacze te zapobiegają zmianom barwy, przedłużają okres przydatności do spożycia, zapobiegają utlenianiu i uzupełniają ubytek wody.


  • Niskokaloryczne napoje, słodziki, żywność light (lekka)


- zamiast cukru dodaje się do nich aspartam bądź mieszankę aspartamu z acesulfamem. 


Już w 1996 roku produkty light oskarżono o wywoływanie guzów mózgu. 

Amerykańska Komisja żywności i Leków Food and Drug Administration (FDA) udowodniła, że jeden z produktów powstający w przypadku rozpuszczania się aspartamu - formaldehyd pozostaje w tkankach, ulega kumulacji i jest przyczyną m.in. powstawania nowotworów


  • Koncentrat pomidorowy, soki owocowe


- aż kipi w nich od dwutlenku siarki. Może on wywołać jeszcze gorsze skutki niż kwas benzoesowy. Bo chociaż dwutlenek siarki dodaje się, aby zapobiec skażeniom drożdżami, to w rezultacie u wrażliwszych konsumentów może doprowadzić do botulizmu, czyli ogólnego zatrucia organizmu oraz do rozwoju astmy.



  • Biszkopty, orzechy


- zawierają rakotwórcze butylo–hydroksy-anizol i antracine 12.



  • Marmolady, guma do żucia


- zawierają rakotwórczy E 110 - FCF Food Yellow (barwnik) oraz E 122 - chromotrop FB. Tylko dzięki tym dodatkom marmolada ma konsystencję galaretki, a z gumy do żucia możemy robić balony.



  • Kawa zbożowa


- jest bardziej szkodliwa niż kawa naturalna. Działa rakotwórczo ze względu na zawartość prażonej cykorii.




Zbigniew Hałat, prezes Stowarzyszenia Ochrony Konsumentów:

"Kurczaki są tak tanie, że na przykład w Ameryce czy Francji pali się nimi w piecu.


Ich produkcja kosztuje dosłownie grosze. Tuczone są paszą ze szlamem, czego rezultatem jest obecność rakotwórczych dioksyn. 


Podobnie dzieje się z nitrofenem. Wprawdzie oficjalnie jest on zakazany, ale ostatnie przypadki w Niemczech czarno na białym ujawniają, że zakaz obowiązuje tylko na papierze. 

W tamtejszych indykach stwierdzono śmiertelne stężenie trującego nitrofenu. Nagminnie zdarza się, że do pasz dla kurcząt dodawane są na przykład krewetki z Chin naszprycowane silnymi antybiotykami. 

Jednym słowem nigdzie nie mamy gwarancji, że to, co kupujemy nam nie zaszkodzi. Niestety, minęły już czasy, kiedy warzywa czy mięso kupowało się od zaprzyjaźnionego, "pewnego" rolnika. Teraz ani na targu, ani w supermarkecie nie mamy praktycznie szans na kupienie czegoś zdrowego."

wtorek, 15 maja 2012

Przykazania zwycięzcy

Przykazania zwycięzcy :

  1. Zwycięzcy i ludzie sukcesu popełniają najwięcej błędów - to jest ich naturalna droga rozwoju, uczenia się i podróży do celu - smaku walki, jaką jest realizacja ideałów i progresywne osiąganie wartościowych celów.
  2. Doświadczenie to nazwa jaką ludzie sukcesu nadają błędom i pomyłkom.
  3. Zwycięzcy i ludzie asertywni błędy postrzegają pozytywnie jako okazję do nauki i lepszego działania następnym razem!
  4. Sukces w życiu osiągają najczęściej ludzie o szerokich horyzontach, silnej potrzebie działania, myślący kreatywnie, postępujący w sposób niestandardowy,  którzy stale poszukują nowych możliwości i nowych rozwiązań.
  5. Zwycięzcy i ludzie sukcesu są otwarci i szukają możliwości i sposobów, natomiast mierni i przegrani szukają powodów - czyli wymówek i pretekstów czy alibi wykrętu!
  6. Zwycięzcy i ludzie sukcesu problemy traktują jako wyzwanie i szansę do własnego rozwoju i pomocy sobie i innym.
  7. Trud i porażki to naturalna droga przed zwycięstwem!

Słownik człowieka sukcesu

Słownik człowieka sukcesu

W artykule tym zawarłem słownictwo wartości i cech na jakich koncentrują się ludzie sukcesu:

Wiara, ufność, relacje, dobre intencje, śmiałość, odwaga, inspiracja - motywacja - inicjatywa - nauka - samokształcenie - wiedza i doświadczenie, pokora do wiedzy, intuicja, otwartość (otwarty umysł), możliwości (myślenie pozytywne w kategoriach możliwości, a nie ograniczeń), zdolność i umiejętność podejmowania rozsądnego ryzyka, plany, samodzielne wyznaczanie zadań i realizowanie ich, zarządzanie własnym czasem, potencjałem i zasobami, pewność siebie i wiara w to co się robi, wyzwania, szanse, cele, marzenia, pasja, wizja, kreatywność, pomysłowość, swoboda, komfort, działanie i myślenie z polotem i rozmachem, szukanie możliwości i sposobów, a nie powodów - czyli wymówek i pretekstów (alibi wykrętu), zaangażowanie, poświęcenie, wyrzeczenia - w sensie inwestycji w przyszłość: oddanie i poświęcenie czegoś teraz, żeby później otrzymać więcej, wytrwałość, determinacja, samodyscyplina, systematyczność, zdecydowanie, strategia, konkretyzm, dynamizm, kompetencje, afiliacja, pozytywna energia, równowaga emocjonalna, cierpliwość, łagodność charakteru - dawanie innym poczucia bezpieczeństwa emocjonalnego, przyjaźń, lojalność, zaufanie, uczciwość, przestrzeganie zasad etycznych, prawa i wartości, szczerość, prawda, sprawiedliwość, odpowiedzialność, mocne argumenty, racjonalizm, innowacja, dobry słuchacz i mówca, elokwentny i elastyczny, megawiarygodność, jedność, partnerstwo, współpraca, praca zespołowa, wzrost, rozwój, bycie liderem - szczere zainteresowanie drugim człowiekiem - wspieranie - pokrzepianie - motywowanie i inspirowanie - przemawianie do serc i umysłów ludzi - umiejętność postępowania  z innymi, pokora do ludzi, entuzjazm, spokój wewnętrzny, panowanie nad emocjami, harmonia, wdzięczność, radość, szacunek do siebie i innych, pewność siebie i postawa, spójność osobowości (to co wewnątrz to na zewnątrz), samokontrola i opanowanie emocji, samodoskonalenie, samorozwój, znajomość siebie - swojej osobowości: temperamentu, swoich potencjałów i deficytów czyli możliwości i ograniczeń oraz mocnych i słabych stron charakteru, umiejętności, talentów i predyspozycji - rodzajów inteligencji... radość i przyjemność czerpana z pracy, którą się lubi, samorealizacja - zwycięstwo - sukces - hojność.

wtorek, 20 marca 2012

Kim być w życiu i jak odkryć swoje talenty i powołanie zawodowe ?

Kim być w życiu i jak odkryć swoje talenty i powołanie zawodowe ?

Wydawało Ci się może kiedyś, że jesteś
stworzony do czegoś lepszego niż to,
czym się obecnie zajmujesz?

Że prawdopodobnie masz niewykorzystany,
ukryty talent, który schowałeś głęboko
w jedną ze swoich wewnętrznych szufladek?

Być może sobie pomyślisz "Wcale nie,
nie zostałem stworzony do wielkich rzeczy
i wielkich osiągnięć".

Możesz dalej żyć w takim przekonaniu,
licząc, że "Może kiedyś coś się zmieni...
a może nie..." albo wziąć sprawy w swoje ręce.

Nie powiesz mi chyba, że jako dziecko
nie miałeś marzeń dotyczących tego kim
zostaniesz w przyszłości? Albo rozpoczynając
szkołę średnią nie zastanawiałeś się jak
potoczą się Twoje dalsze losy zawodowe?

Pamiętaj - każda pasja, nawet ta,
która wydaje Ci się "niemądra" jest
nasionkiem Twojego osobistego szczęścia
i sukcesu.

Musisz je teraz tylko odnaleźć
i codziennie podlewać! Chyba nie zdajesz
jeszcze sobie sprawy jak bardzo pomoże Ci
w tym ta książka: "Motywacja bez granic"

Stoisz przed ważnym wyborem: Kim chcesz być?

Pierwsza przypowieść:

"Przypowieść o tym, jak pewnego razu
do kurnika zostało podrzucone jajo orła.
Orzeł wykluł się razem z innymi
kurczakami, a że był przekonany, że jest kurą ...
więc żył jak kura, jadł jak kura, spał jak kura
i myślał jak kura ... Bo innego życia nie znał.

I kiedyś podczas jednej z tych kurzych czynności
zobaczył na niebie pięknego ptaka, który z
majestatem szybował w przestworzach. Z zachwytem
wpatrywał się w sylwetkę ptaka i wydawała mu się
tak piękna, że nie mógł oderwać od niej wzroku.

Zapragnął jak ten ptak na niebie poczuć tę
cudowną wolność. Zapytał stojącą obok kurę:
co to jest tam na niebie? To jest orzeł,
król przestworzy! Ale nie myśl o nim więcej ...

Ty nigdy tak nie będziesz latał, jesteś przecież
kurą. No tak, jestem tylko kurą - westchnął
biedny orzeł. I już nigdy więcej nie starał się
spoglądać w górę. Żył jak kura i umarł jak kura ...

W przekonaniu, że jest to wszystko co życie
mogło mu dać ..."

Druga przypowieść:

"Ludzie wykradli młodego orła z jego gniazda,
aby przykuć go łańcuchem do drzewa
w ogrodzie. Początkowo ptak bronił się, jednak z
czasem zrezygnował i poddał się swojemu losowi.

Pewnego dnia dostrzegł krążącego wysoko w chmurach
innego orła. Zataczał on koła, każdego dnia coraz
niżej i zbliżał się do uwięzionego ptaka.

Dzięki muśnięciu jego skrzydeł młody orzeł poczuł
w sobie taką siłę, że oderwał się od konaru,
do którego był przykuty i pofrunął w stronę
błękitnego nieba."

A Ty kim chcesz być:

Orłem czy kurą?

Jeżeli orłem, to zachęcam Cię do zapoznania
się z publikacją "Motywacja bez granic":
,która jest zbiorem praktycznych porad z
najwyższej półki.

Zawiera w sobie praktyczne porady i sposoby
motywowania siebie oraz opisy metod, które
możesz stosować by wznieść się w górę.

Jest inspiracją powstałą w wyniku zgłębiania
przez autora tajemnic motywacji, na bazie
osobistych doświadczeń i sekretów takich ludzi
jak: Zig Ziglar, Anthony Robbins, Les Brown,
Robert Kyosaki, Brian Tracy i wielu innych.

"Motywacja bez granic" - sam przestudiowałem
tę pozycję i jestem zachwycony jej rezultatami
w swoim życiu po zastosowaniu jej dobrych rad!:)

Pozdrawiam Ciebie serdecznie Drogi Przyjacielu:)
i życzę Ci dobrego wyboru oraz owocnej lektury!

czwartek, 2 lutego 2012

Audycja radiowa czerwona pigułka

Audycja Radiowa - Czerwona Pigułka


Dzisiaj przedstawiam Ci wartościową audycję radiową z cyklu "Czerwona pigułka" z udziałem naturopaty z ogromnym medycznym i życiowym doświadczeniem Dr. Kulisza z USA, z którego wiedzy warto skorzystać, aby być zdrowszym lub pomóc swoim bliskim!:):

Kliknij, aby wysłuchać >>> audycja radiowa czerwona pigułka